Strona Główna
Treść
„Są ludzie, których obecność pozostaje z nami na zawsze, nawet gdy musimy pożegnać ich na zawsze…”
Końcem października przyszło nam zmierzyć się z ogromnym smutkiem i pożegnać wyjątkowego nauczyciela Naszej szkoły – Panią Bożenkę.
Odeszła od nas niespodziewanie, pozostawiając po sobie pustkę, której nie sposób wypełnić. Choć nie ma Jej już wśród nas, na zawsze pozostanie w naszej pamięci, we wspomnieniach, w sercach tych, którzy mieli szczęście Ją poznać i z Nią pracować.
Była osobą, której nie da się sprowadzić jedynie do szkolnych obowiązków i nauczycielskiej roli. Była częścią naszej szkolnej społeczności, a ślady Jej obecności pozostaną z nami na długo.
Najpiękniej i najpełniej ujęła to Pani Joanna, która napisała poruszający tekst poświęcony Pani Bożence. Oddajemy Jej głos, bo czasem słowa kogoś, kto znał drugiego człowieka, potrafią powiedzieć więcej niż najpiękniejsze pożegnanie.
"... do moich uczniów....
Robiła najwspanialszy dżem truskawkowy na świecie.
Każdego wieczoru słuchała audiobooków.
Najważniejsze w Bożence było jednak to, że była zawsze uśmiechnięta.
Czasami mnie to dziwiło. Jak można być zawsze szczęśliwym?
Po latach zrozumiałam - chciała nas codziennie rano zarazić swoim uśmiechem,
z wdziękiem ukrywając własne troski.
Bożenka żyła dla innych: dla ukochanej rodziny, przyjaciół i dla swoich uczniów.
Praca była dla niej bardzo ważna.
Pomagała najsłabszym, przyjmowała zbuntowanych,
uwielbiała wyszukiwać ciekawostki historyczne i patrzeć,
jak w innych wzbudzają ciekawość.
Kiedyś weszłam do niej na lekcję, na chwilę.
Zanim się zorientowałam, zostałam aż do końca, zauroczona jej opowieścią.
Kochała swój rodzinny Kraków.
Mam wrażenie, że znała tam każdy zaułek, kamienicę, ślad tego, co minione.
Zapytacie, dlaczego właśnie do Was to piszę?
Odpowiedź jest prosta: jesteście pierwszymi rocznikami, które jej nie znały.
Dlatego bardzo bym chciała abyście wiedzieli, kim była
i jakim zaszczytem było dla nas być z nią.
Miałam to szczęście, że mogłam uczyć się od niej jako młody nauczyciel.
Potem się zaprzyjaźniłyśmy i ta przyjaźń wiele wniosła w moje życie.
Bożenka była bardzo bogata, chociaż pieniądze były dla niej sprawą podrzędną.
Była bogata w wiedzę, skromność i dobroć.
Tak wielu rzeczy jeszcze nie zrobiłam.
Nie wzięłam przepisu na te pyszne racuchy.
Nie zapytałam się jak nazywa się ta odmiana śliwek, które rosną w jej ogrodzie.
Przede wszystkim nie powiedziałam jej, jak bardzo jest dla mnie ważna
i jak wiele mnie nauczyła.
Nosiła w sobie żywą historię – teraz stała się jej częścią.
Jeszcze nie raz wrócę do tych wspomnień i chcę, żeby ten ślad,
który tu zostawiam był tego zapowiedzią.
Kochani uczniowie! Tyle na dzisiaj.
Podobno jesteśmy warci tyle, ile dobrych wspomnień po sobie zostawimy.
Chciałabym kiedyś pozostawić po sobie choćby połowe tak pięknych wspomnień, czego wszystkim życzę....
J. Wietrzyk"